eMTi & Ewa

eMTi od małego marzył o garbusie, niekiedy był blisko ich  spełnienia. Pewnego razu jego plany pokrzyżowali złomiarze.

Jednak we wrześniu 2010 los się do niego uśmiechnął. Wielce szczęśliwy nabył leciwego „mexyka” za przysłowiowe pół litra. Tak zaczął się nowy etap w żywocie garbatego i wreszcie doczekał się remontu.  Dobrze jest wiedzieć że grono chorych na garby się powiększa , życzymy szczęścia i liczymy że autko odzyska dawny blask.

Ewo , wytrwałości , to nieuleczalna choroba ; P

 

 

eMTi_Ewa