Wiersz z 2006 roku...

witajcie, autka w garażach a my przy drobnych naprawach planujemy kolejny szalony zlotowy sezon...

Niewiele się dzieje ale Gutek napisał o nas nowy wiersz, na poczatek przypomina wiersz o naszym klubie z 2006 roku. wiele sie zmieniło i cenzura usuneła sporą część o nas samych ;-) oto co pozostało:

 

Garbate story- KTOŚ…

Słońce rano wstaje i wieczorem zajdzie

Ktoś swe szczęście zgubi, ktoś inny odnajdzie,

Komuś się powiedzie, kogoś pech dopadnie

Ktoś zostanie panem a ktoś skończy marnie…

 

Ktoś Garbusa kupi i kasę utopi

w nocy na allegro okazję wytropi

znajdzie piękne autko, co ruiną będzie

i tak je pokocha że zaraz nabędzie…

„to sportowe autko” przeczyta z gazetki

już w 30 sekund dochodzi do setki…”

Ktoś mu coś podpowie myląc wszak detale,

że istnieją Brezle, Dziadki i Owale,

Babcie i nie garbate niby Panoramy

co mają samolot na końcówce ramy…

Nic mu się nie zgadza, przebite numery

i wychodzi dziadek rocznik 74…

„Świeżo po lakierze autko w pięknym stanie…”

bez progów, podłogi, było takie tanie…

Żywicą sklejone prawie wszystkie dziury

Gwizdki pięknie błyszczą wprost z dziurawej rury,

Błotniki pospawał chyba jakiś kowal,

popalone kable pod dywanik schował

instalację wypruł z oryginalnej rurki,

jak zapalisz światła to tracisz kierunki,

Wszystko trzeba robić niemalże od razu,

opony i akku, regulacja gazu,

dławi się jak zimny, a jak ciepły gaśnie,

drzwi się dają zamknąć, gdy się mocno trzaśnie

za to olej w normie, kapie powolutku,

ale to normalka nie powód do smutku…

Kasa płynie szybko niemalże bez przerwy

A przez mechaników można stracić nerwy…

Ciągle słyszy „ będzie Pan zadowolony”

Gdy robiąc hamulce uszkodzą opony,

urwą jakaś linkę i czujnik benzyny

Ale to z pewnością nie będzie z ich winy…

Lecz go nie przerażą przeciwności wszystkie,

Będzie się lansować w fajnym towarzystwie

Zamiast się wieczorami przeraźliwie nudzić

na oldvw.pl znajdzie fajnych ludzi…
Co czwartek w Sopocie staramy się spotkać

Zajrzyj do nas, jeśli „Garbatym” chcesz zostać.